Sukienki, których nie należy nosić po trzydziestce…

Gdy przeglądam modowe pisma i blogi modowe często widzę w nich artykuł typu: Rzeczy, których nie należy nosić po trzydziestce. Tak jakby po trzydziestce nagle zmieniał nam się kolor skóry i oczu… Nie lubię takiego podziału, i sama dostrzegłam kilka denerwujących kategorii: Sukienki i inne ciuchy, których nie należy nosić po trzydziestce.

Istnieje pewien dziwny pomysł, że po ukończeniu trzydziestego roku życia trzeba mieć całkowicie zdefiniowane poczucie stylu, które już nigdy się nie zmieni i jedynym celem modowym powinien być zakup obrzydliwie drogich… to znaczy wysokiej jakości markowych sukienek, które będą trwać przez całe twoje życie… Bo ojej, masz trzydzieści lat, twoje życie jest w zasadzie skończone i to nie jest tak, że kiedykolwiek będziesz ponownie chciała zmienić swój styl. Lepiej więc wyrzucić 5000 złotych za torbę od Chanel (która tak naprawdę może wyjść z modu za 3 lata, ale wszystko jedno) niż na modne sukienki.

sukienkiNo właśnie. Moje ciało jest wciąż tak gorące, jak zawsze było i nadal chcę to pokazać. Owszem, przyznam że zaokrągliłam się tu i tam, ale nadal wcisnę się w moje ulubione sukienki. Prawdopodobnie pokazuję teraz mniej ciałka, ale nie dlatego, że jestem starsza, tylko dlatego, że mini sukienki nie są już w stylu no i podobnie działa zbyt głęboki dekolt… dla każdej grupy wiekowej.

Jest też kwestia jakości. Często czytam „powinnaś zarabiać więcej” – automatycznie zakłada się, że zarabiasz dużo pieniędzy tylko dlatego, że masz ponad 30 lat, a zatem kupujesz coś od Zary. To również szaleństwo – zwłaszcza w polskich realiach! Ja na przykład kupuję https://zoio.pl/odziez-damska/sukienki i jestem zadowolona!

Pojawia się też przekonanie, że tylko dlatego, że nie jesteś już dwudziestolatką, oznacza, że wszystko, co chcesz zrobić to być super inteligentną i elegancką profesjonalistką, która nigdy nie robi nic zabawnego. Ludzie, którzy myślą tak i wyobrażają sobie są równie denerwujący jak ci, którzy myślą, że dorośli nie powinni mieć urodzin ani oglądać kreskówek. Mogą ssać moje fantle.

Anita